poniedziałek, 10 stycznia 2011

....

Gdy serce czyste do Ciebie zanoszę,
Kiedy przychylam się do Twej woli,
wtedy Ty dajesz to, o co proszę -
pomagasz wyjść z miejsca niedoli.

Kiedy me serce obłudy nie skrywa,
kiedy miłości wyraża pragnienia,
to gdy imienia Twojego wzywam
przychodzisz z mocą i wszystko się zmienia:

Mych potrzeb dajesz zaspokojenie,
wypełniasz siłą członki zdrętwiałe,
duszy zabierasz wszelkie strapienie,
przez me słabości odbierasz swą chwałę,

i nikną problemy, niczym śnieg wiosną,
topione ducha Twojego żarem,
me serce wypełniasz pieśnią radosną,
podnosisz mnie, wzmacniasz mą wiarę.

Przez każde ku mnie szepnięte słowo
dajesz się poznać - zobaczyć różnicę
pomiędzy prawdziwą Twoją osobą,
A Twoim we mnie fałszywym obliczem.

Niszczysz bałwana, którego stworzyłem,
odbijasz ziemię należną Tobie
starego człowieka ścierając na pyłek,
by władzę mógł przejąć nowy człowiek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz