czwartek, 10 czerwca 2010

...

Nie mogę spać, ni jeść, ni pić.
Nie chcę, a może nie chce mi się.
Leżę, wpatrując się w nicość,
cofając we wspomnieniach,
potem wyprzedzając zdarzenia.
Patrzę nieśmiało na to,
co przynosi Jego słowo
spoglądając na rzeczy przyszłe,
i na to co jest teraz,
co za niedługo zniknie...

Zniknie, bo zniknąć musi,
bo nic nie przyjdzie,
jeśli nic nie odejdzie,
nie ustąpi miejsca lepszemu.
Chcę rzeczy nowych -
chcę przestać rozbijać się,
po raz kolejny uderzać
o ten sam problem,
o tą samą sprawę,
ten sam ból...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz