w zieleni Twych oczu                       w Twych oczu błękicie
niech mnie pochłoną                          niech mnie pochłoną,
chcę bliskość Twą poczuć                    błyszczące źrenice,
pragnę nurkować                                    pragnę nurkować
w Twych źrenic głębinie                        w ich jezior toni
uśmiechu smakować                         w błękicie się schować
w chwilach, gdyś przy mnie                  powieką zasłonić.
Jedwabiu Twej skóry
Pozwól skosztować
i wzbić się do góry
na Twoich słowach
latawiec utkam
z policzków woalu
niech Twoje usta
z moimi się scalą
niech twe ramiona
oplotą mnie wreszcie
chcę w twoich dłoniach
znaleźć swe miejsce
Twych ust żarem
chcę wciąż być spalany
odradzać się stale
miłością wskrzeszany.

