wtorek, 4 stycznia 2011

Rozmowa

To tu, to tam,
jestem sam,
tak jak chciałem -
jak się domagałem...

Z uśmiechem patrzę,
jak w życia teatrze-
choć w samotności-
na scenie gościsz.


Od dziś będę sam -
czy stoję, czy sram,
czy bułki kupuję -
sam - gwarantuję!

Tego jestem pewien -
tak dojdę do siebie.
Chcę sobą się stać,
przestać już grać...


Grasz samotnika
i choć się zamykasz,
chcąc przerwać niewolę,
wciąż ciągniesz swą rolę!


Nie będę jak inni -
Ci "czyści", "niewinni"
ci "dobrzy" i "źli" -
to już zbrzydło mi!

Mam gdzieś ich zasady,
pomysły i rady,
reguły mam za nic,
nie stworzą mi granic...

Znam Cię od dawna -
twa rola zabawna,
jak kryształ przejrzysta-
"pan nonkonformista".


To problem nie lada -
z sił już opadam!
Jak przerwać tą farsę,
nim stanę się starcem?

Jak zejść ze sceny,
czy stać się mam niemym?
Ktoś wiedzieć musi,
jak scenę opuścić?



Gdy opuścisz salę
spektakl trwa dalej,
gdy gdzieś się zamykasz -
on trwa - Ty nie znikasz,

Spójrz na ludzi wokoło,
jak skaczą wesoło,
gdyż brak świadomości,
w ich głowach gości.



Wciąż każda chwila,
kilometr, metr, mila,
umyka jak mgła,
a ja tylko trwam,

i patrzę co dalej,
co dzisiaj się stanie,
gdzie dziś wyruszę
w ślad za scenariuszem?

Stąd uciec się nie da,
kto pomysł mi sprzeda,
by to przedstawienie
mi dało spełnienie?



piątek, 31 grudnia 2010

Słowo

Czy oprzeć mogę się Twemu słowu?
Wszak ono lśni, bym widział Twą wolę,
więc słuchać Cię pragnę co dzień znowu-
a Twoim słowem obsiewać serc pole.

Nie pozwól mi stać i tylko spoglądać,
jedynie marzyć o tym, co zrobię -
Wiem, że by rzeczy wspaniałe oglądać
trzeba z pokorą opuścić głowę;

Przestać folgować pragnieniom ciała,
Duchowi się poddać by On mną kierował;
otworzyć serce, byś Ty mógł działać
być wykonawcą Twojego słowa

sobota, 25 grudnia 2010

Życzenia

Tak zastanawiam się, czego Ci życzyć-
szczęścia, radości, uśmiechu, słyczy,
pogody ducha, życiowych sukcesów,
skończenia studiów bez żadnych ekscesów;
pracy, o której marzysz od dawna,
a może, byś kiedyś stała się sławna,
albo spotkania z Johnem Mayerem,
lub też biletu na Deep'a premierę;
życzyć objawień, lub daru mądrości,
wylania ogromu Bożej miłości,
i czucia jej przy każdym oddechu,
by każdy dzień z był pełen uśmiechu,
w zachwyt Cię wprawiał i sprawiał, że dalej
żyć pragniesz. Żyć na Jego chwałę.
Stu lat, byś mogła się życiem nasycić
byś jego piękno zdołała uchwycić,
by nie minęło Cię nic z Bożych planów,
a Ty? Czego pragniesz? Weź się zastanów,
i zanim z tortu świeczuszkę zdmuchniesz,
zanim dwudziestka daleko stąd umknie,
oczy swe zamknij i pomyśl życzenie,
a ja będę się modlił o jego spełnienie.

wtorek, 14 grudnia 2010

Dziękuję

Dziękuję za słowa które wyrzekłeś,
za to, jak w serce wbiły się z mocą,
że nie pozwalasz mi znaleźć się w piekle,
że w chwilach trudnych mi służysz pomocą.

Dziękuję, że kiedy płaczę przed Tobą
Ty łzy ocierasz, osuszasz me oczy,
posyłasz do serca kojące słowo,
które pozwala do przodu wciąż kroczyć.

Dziękuję, że ducha potrafisz pokrzepić,
kiedy potykam się, słabnę, upadam;
że mnie podnosisz, pomagasz zalepić
wyłomy, by szatan mnie nie okradał.

Dziękuję, że radość w me życie wlewasz
dajesz nadzieję wizją proroczą,
przy Tobie dusza ma pragnie śpiewać,
a ciało pląsać zaczyna ochoczo.

Dziękuję, że wielbić mogę Twe imię,
że życie me wziąć w darze zechciałeś,
że widzieć mogę, jak do mnie płynie
deszcz błogosławieństw, który posłałeś.

Kocham Cię

niedziela, 12 grudnia 2010

Potrząśnij mną!!!

Potrząśnij mną!
Złam kark ze stali!
Niechaj ku mnie mkną
po to, by mnie ocalić
krople Twojej krwi...
Zechciej mnie wysłuchać :
spraw by znów się tlił
we mnie ogień Twego Ducha;
abym przestał obojętnie
patrzeć na świat wokół,
bym dostrzegał to co piękne,
abym znów mógł stanąć w szoku,
Zachwyć mnie swymi dziełami,
Porusz duszę, porusz serce!
Spojrzeć daj Twymi oczami,
Wiedz, że pragnę Ciebie więcej...

Pastorowi

A może, mój pastorze -
ja się dzisiaj nie położę,
... nie rozłożę się w fotelu,
i nie zasnę jak niewielu?
Może włożę do kieszeni,
troszkę królewskiej zieleni,
i z Jagiełłą - małym bratem -
dziś opuszczę swoją chatę?

Może dzisiaj o tej porze
ujrzysz mnie w telewizorze,
jak z Shakirą gdzieś na plarzy
będę się w słoneczku smarzył?
Może złożę Ci wizytę,
lub napiszę kilka liter,
Wiem, że strasznie Cię rajcuje,
Gdy Ci w nocy fon wibruje...

Może starań swych dołożę,
i plan niecny w życie wdrożę -
niespodzianką Cię zaskoczę
w progi Twoje dzisiaj wkroczę.
Może, jeśli tylko się przyłożę,
głów się wleje za mną morze.
Ludzi chmara – dziś nas czeka
U PASTORA DYSKOTEKA !!!!

Gimp