niedziela, 21 lutego 2010

wtorek, 16 lutego 2010

Jezu...

Zaskakujesz mnie, Boże,
pozwalasz czerpać do woli
ze źródeł swej łaski.

Kiedy czuję się gorzej,
kiedy wszystko mnie boli,
otulasz mnie swym blaskiem.

Podajesz mi dłoń kiedy padam,
podnosisz mnie z ziemi,
otrzepujesz z kurzu.

Cudna jest każda Twa rada,
zdolna mnie zmienić
dodać memu życiu różu.

Uwielbiam, gdy czuję twą dłoń
na swoim ramieniu,
pokojem chcesz mnie wypełnić.

I kiedy na mą skroń
kropla Twego oleju
skapuje z Twojej ręki.

Chwile, gdy jesteś blisko -
w pamięci każdą chowam
tylko dla nich żyję.

By móc opisać wszystko,
oddać w kilku słowach
co przede mną odkryjesz.

niedziela, 14 lutego 2010

Walentynki...

Do Pana raz rzekłem:
Wyzwól me serce!
Solidnie się wściekłem,
przydaj mi więcej
ogromu miłości
jaki jest w Tobie!
Chcę dawania radości
doświadczyć na sobie,
i oddać w całości
duszę i ciało
na służbę miłości,
bo wciąż mi jej mało...
On odparł z powagą:
To ziarno jest w Tobie,
lecz weź sobie zagon
w kobiety osobie,
i siej w tą dziewczynę
wszystko co pierwsze -
mą dziesięcinę,
ziarno najlepsze.
Siej, potem zbieraj,
dla Mnie pomnażaj,
do ludzi docieraj,
i tym ich obdarzaj.

Zostań mym polem,
a w Tobie posieję
dla Ciebie zapłonę
i ogień rozleję.
Królewskie klejnoty
u stóp Twych położę
obsypię Cię złotem
więc zgódź się, proszę...

sobota, 13 lutego 2010

Komplementy II , czyli kiedy człowiek nie potrafi zdecydować.

Chciałbym utonąć                                     Pozwól utonąć
w zieleni Twych oczu                       w Twych oczu błękicie
niech mnie pochłoną                          niech mnie pochłoną,
chcę bliskość Twą poczuć                    błyszczące źrenice,
pragnę nurkować                                    pragnę nurkować
w Twych źrenic głębinie                        w ich jezior toni
uśmiechu smakować                         w błękicie się schować
w chwilach, gdyś przy mnie                  powieką zasłonić.


Jedwabiu Twej skóry
Pozwól skosztować
i wzbić się do góry
na Twoich słowach
latawiec utkam
z policzków woalu
niech Twoje usta
z moimi się scalą

niech twe ramiona
oplotą mnie wreszcie
chcę w twoich dłoniach
znaleźć swe miejsce
Twych ust żarem
chcę wciąż być spalany
odradzać się stale
miłością wskrzeszany.








Reklamy...

zniszczyło mnie to...



środa, 10 lutego 2010

Komplementy

Jesteś szczególna dla mego serca,
przynosisz radość swoim istnieniem,
uśmiech Twój troski moje uśmierca,
po czym obdarza me serce natchnieniem.

Jesteś letniego wiatru powiewem,
łagodnie dmąc podsycasz ogień,
ja w ogniu miłości tlącym się drzewem -
spalaj mnie, każdym swym słowem.

Twe oczy jak krople porannej rosy,
jam spragnionym wędrowcem pustyni,
Twych spojrzeń nigdy nie jest mi dosyć,
zechciej coś dla mnie dzisiaj uczynić;

spójrz w moją stronę, kolejny raz,
pozwól nasycić się Twoim spojrzeniem,
pozwól spróbować zatrzymać czas,
rozciągnąć chwilę w wieczne westchnienie.

sobota, 6 lutego 2010

Dusza

Rzuca na kolana
utrudzoną duszą,
twarz jej zapłakana,
usta krzyk swój duszą...

Nie pędź przed siebie,
przystanij na chwilę,
Gdy człowiek w potrzebie
na ziemi się wije.

Rzuca na kolana
utrudzoną duszą,
twarz jej zapłakana,
usta krzyk swój duszą...

Cierpienia nie skryje,
bo nie potrafi,
łza lico obmyje,
jęki serce zdławi.

Rzuca na kolana
utrudzoną duszą,
twarz jej zapłakana,
usta krzyk swój duszą...

Nie dam ci niczego!
Nic od ciebie nie chcę!
Nie pytaj mnie dlaczego!
Zostaw moje serce!

Rzuca na kolana
utrudzoną duszą,
twarz jej zapłakana,
usta krzyk swój duszą...

Patrz, jak z moich ran
krew się ciurkiem leje,
jak o życie gram,
gdy wiatr w oczy wieje.

Rzuca na kolana
utrudzoną duszą,
twarz jej zapłakana,
usta krzyk swój duszą...

A ty nie pomożesz,
bo ona nie chce,
byś dostrzegł jej zgorzel,
byś zobaczył serce...

Rzuca na kolana
utrudzoną duszą,
twarz jej zapłakana,
usta krzyk swój duszą...