Jesteś szczególna dla mego serca,
przynosisz radość swoim istnieniem,
uśmiech Twój troski moje uśmierca,
po czym obdarza me serce natchnieniem.
Jesteś letniego wiatru powiewem,
łagodnie dmąc podsycasz ogień,
ja w ogniu miłości tlącym się drzewem -
spalaj mnie, każdym swym słowem.
Twe oczy jak krople porannej rosy,
jam spragnionym wędrowcem pustyni,
Twych spojrzeń nigdy nie jest mi dosyć,
zechciej coś dla mnie dzisiaj uczynić;
spójrz w moją stronę, kolejny raz,
pozwól nasycić się Twoim spojrzeniem,
pozwól spróbować zatrzymać czas,
rozciągnąć chwilę w wieczne westchnienie.