piątek, 11 grudnia 2009

Na spółkę z Rias

Na wieżycy zamku Lota ,
który władał Rias kariną,
smok swe łapy właśnie oparł-
głód nasycić chce dziewczyną.

Rias księżniczka była młoda,
piękna, cudna w każdym calu,
zobaczyła złego smoka,
który zbliżał się pomału

W oczach młódki gości strach,
przed nią smoka pysk zębaty,
twarz zatapia się we łzach,
aż tu nagle tuż zza kraty

wielkiej, starej, metalowej
rycerz z wydobytym mieczem
pędzi odciąć smoczą głowę.
Heros pomóc chce kobiecie,

lecz ona wielce zdziwiona,
co to za chłop stary,
dziewczyna wielce zmartwiona,
och, jej świat stał się szary

niedołęga a nie rycerz -
miecz z prawicy chłopu wypadł,
wiatr zatrzasnął mu przyłbicę,
dziewka płacze -ale przypał!

Smok już ostrzy swe pazury,
Rias wybiega na skraj lasu,
drako przeciął białe chmury,
na ucieczkę nie było czasu..

Kłapnął zębami,
krew w ziemie wessało
i zniknął za chmurami
niosąc martwe ciało.

2 komentarze: