niedziela, 8 listopada 2009

ech...

Znów sam, w ciasnym pokoju
Potykam się o czasu fragmenty.
Znów sam, wśród wspomnień roju
Po raz kolejny na świat zamknięty.

Siedzę, wpatrzony w przestrzeń za oknem,
przeszywam wzrokiem czerni zasłonę,
I tylko wspomnienia blednące, ulotne
Jak film na ekranie szybują w mą stronę.

Lecz one nie wrócą, nie dadzą mi szczęścia
Roztopią się w świetle, wsiąkną w firanę.
Ja, kiedyś wstanę i pójdę do miejsca,
gdzie choć wesoły, wciąż smutny zostanę.

Będę się cieszył jak wszyscy wokoło-
Bawił się, tańczył uśmiechał do ludzi,
I chociaż będę miał twarz wesołą,
To smutek będzie wciąż serce me studził.

Bo nie mam lekarstwa, by duszę uleczyć
Gdzie Bóg, który jest źródłem miłości ognia?
Bo bez miłości - czy ktoś temu zaprzeczy? -
Jest lód i popiół - nie żadna pochodnia....

1 komentarz:

  1. Nie wiem, czy mam się smucić razem z Tobą, zrozumieć, czy pozwolić, żebyś zwariował.

    Pocieszyć Cię nie umiem
    i nie chcę.

    OdpowiedzUsuń