Myśli co rusz pędzą do Boga,
staram się dostrzec go na swych drogach,
pokonać grzech, zostawić nałogi
nawrócić się, paść pod Jego nogi...
Codziennie proszę by On mnie zmieniał -
co da to wszystko, gdy serce z kamienia?
gry choć myśli biegną wciąż w Jego stronę
za chwilę upadam i w grzechu znów tonę?
Proś, staraj się mówią - zobaczysz efekty.
czy można dokonać autokorekty?
Na cóż by była Boża ofiara,
jeśli po prostu wystarczy się starać?
Więc modlę się, proszę, i błagam,
by On ogarnął ten cały bałagan
by w końcu położył na mnie swe ręce
i włożył do środka mięsiste serce
By stare w końcu uległo skruszeniu,
bym chałę mógł oddać Jego imieniu.
Czcić imię Boże z radością, pokorą.
staram się dostrzec go na swych drogach,
pokonać grzech, zostawić nałogi
nawrócić się, paść pod Jego nogi...
Codziennie proszę by On mnie zmieniał -
co da to wszystko, gdy serce z kamienia?
gry choć myśli biegną wciąż w Jego stronę
za chwilę upadam i w grzechu znów tonę?
Proś, staraj się mówią - zobaczysz efekty.
czy można dokonać autokorekty?
Na cóż by była Boża ofiara,
jeśli po prostu wystarczy się starać?
Więc modlę się, proszę, i błagam,
by On ogarnął ten cały bałagan
by w końcu położył na mnie swe ręce
i włożył do środka mięsiste serce
By stare w końcu uległo skruszeniu,
bym chałę mógł oddać Jego imieniu.
Czcić imię Boże z radością, pokorą.
by serce, nie myśl było wiary podporą...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz