piątek, 23 października 2009

Dom

Dawno temu, zainspirowany pewnym rysunkiem napisałem:

"Dom"


Co dzień cieplejszy wiatr skórę omywa,
Słońce zostaje z nami na dłużej,
i chociaż czasu ciągle ubywa,
by spojrzeć przez dziurę w starym murze,
to wiem, że przyjdzie wreszcie ta chwila,
Gdy zachód słońca w tej dziurze zobaczę.
Wiatr szumem bzu czas będzie umilał,
potem się niebo gwiazdami rozpłacze.
I spadać będą marzenia spełniając
W ciemności nocy, w księżyca świetle,
swym blaskiem powoli mnie usypiając,
do snu tuląc letniej nocy ciepłem...

screen "w trakcie pracy"





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz