Wyjdź rano i przejdź się pustymi ulicami,
obok trawników świeżo skoszoną trawą pachnących,
gdzie będziesz tylko Ty, i świata piękno - sami...
Wśród ptactwa świergotów duszę kojących
Wdychaj bzu woń upojną, słodki zapach liści,
w świetle słońca, obłoczkami dymiącego
Twa potrzeba towarzysza niech się ziści...
On podejdzie, jest tak blisko.
Obok, przy Nim stań bez słowa,
Cisza niech wyraża wszystko.
Pozwól rzeczywistość jej kreować.
Potem dalej patrzcie razem,
Maluj chwilę tą w swym sercu, trwale
zachwyć piękna się obrazem,
dojrzyj w nim zawartą Bożą chwałę....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz