Dopóki mamy wybierać tylko spośród dosłownych sensów jakiejś wypowiedzi, zadanie to nie jest jeszcze zadaniem niewykonalnym; zbiór możliwych interpretacji pozostaje zbiorem skończonym i można je wyliczyć na podstwie stosunkowo ograniczonego zakresu znaczeń i odniesień, Udaje się wtedy obmyślić kilka typów wyraźnie sformułowanych procedur jakimi można się poslużyć, aby wyeliminować wszystkie możliwe interpretacje z wyjątkiem jednej; trudnośc polega w zasadzie nie tyle na wynalezieniu takiej procedury, ile na wybraniu i uzasadnieniu procedury właściwej.
Przypuśćmy jednak, że mamy uwzględnić nie tylko sensy dosłowne jakiejś wypowiedzi, ale także cały wachlarz sensów figuratywnych, luźno na nich opartych poprzez stosunki podobieństwa, przyległości, inkuzji, czy inwersji; w tym przypadku zbiór możliwych interpretacji staje się praktycznie biorąc niekończony, trudnio więc sobie nawet wyobrazić, jak należałoby zabrać się do opisania procesu ujednoznaczniania, który nie jest wcale, powtarzamy zjawiskiem rzadkim i marginalnym, lecz przeciwnie, stanowi jeden z podstawowych czynników interpretacji każdej wypowiedzi."
Dan Sperber i Deirdre Wilson
fragment rozprawy
"Ironia, a rozróżnianie między użyciem, a przywołaniem"
fragment rozprawy
"Ironia, a rozróżnianie między użyciem, a przywołaniem"
Jak my to robimy, i na ile mój odbiór, to Twój odbiór?
Na te i inne pytania odpowiedz sobie sam....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz