środa, 30 września 2009

Dwa światy







Trochę sobie pokolorowałem, bo naszła mnie ochota skończyć bazgroł, który tworzył się ostatnie trzy dni. Zaczynałem go z myślą, że chcę by obrazował dwa światy, gdzieś po drodze się to zatraciło, bo myśli stały się nieznośne, ale dzisiaj uważam, że to jedno w nim widzę. Być może dzięki kontrastowi kolorów i ołówka, być może dzięki odbiciu w tafli wody.

wtorek, 29 września 2009

Empatia





Przeczytaj





Elektroneuronowa przyjaźń - z płytoteki





Elektroneuronowa przyjaźń

(L.U.C.)


"Panie mały get up!

opieram się na imaginacji tajemnych sferach
Elektroneuronowa przyjaźń moje serce pożera.
Porzucam strefę subrealnych reakcji,
wymykam się spod rauszu toksycznych relacji,
z dala od fałszu, przelewów, materiodewiacji,
od krzywych akcji, żywych owacji,
parszywych nacji, fałszywych racji,
se sacji taniej radakcji,
oodizolowany imaginacją elektryfikacji
doznaję izotoksynacji...
wysłana sonda nasiąka wolną energią uranu...
Chwilowo nie ma kompletnie żadnego planu,
ani pokuty cztery minuty wyzwolonego stanu,
oszukane neurony resetują mózg gigadawką danych ze spektakularnego ekranu.
Otwiera się przygodowa szafka,
palce w klawiszach, uszy w słuchawkach,
oczy w pixelach, psychika w skrawkach,
cyforwy melanż, niby zabawka
a mąci ci w głowie niczym nasączona trawka,
labirynt, Kafka...
Prąd, prąd, prąd, gram 170 lat pod rząd,
Bóg zwany "Zapisz jako..." wybacza tu każdy błąd.
Matrix już tylko trzy kroki stąd...
mało, mało to już się zaczęło a może nawet stało
bo... skoro biegam siedząc po co mi ciało...
Tu nic nie boli,
mistyczna symplifikacja tli się niczym potarty ebonit.
Tu nic nie boli..."


bo wsłuchuję się ostatnio...


Odsłuchaj na wrzucie

piątek, 25 września 2009

O sobie

Jestem właśnie taki -
brak słów do opisania.
Często daję się we znaki,
zło przynoszą me starania,
a ja chcę, by było dobrze...
Nie chcę ranić słowem ludzi,
łez najbliższych być przyczyną.
Nie chcę rano z snu się budzić
z sercem obarczonym winą.
Chciałbym, żeby było dobrze...
Żeby ludzie wciąż się śmiali,
mieli zawsze co najlepsze,
aby pomoc dostawali
zamiast tego wszystko pieprzę.
Może kiedyś będzie dobrze...
Zniknie moja dziecinada,
wyparuje gówniarz, prostak,
w głowie mi się poukłada,
Twym oczekiwaniom sprostam.
Chciałbym, żeby było dobrze...

czwartek, 24 września 2009



Kojarzy mi się z podróżami, moimi podróżami, chociaż to tylko obraz zmian stężenia i temperatury względem czasu reakcji w reaktorze chemicznym.
Piękny fraktal

wtorek, 22 września 2009

Wołanie

Gdzie jesteś, Jahwe?
Pytam, gdzie jesteś?
co jest Twoją wolą?
Którą drogą mam kroczyć,
by spotkać Ciebie,
zobaczyć Twe oblicze.
Gdzie jesteś Jahwe?
Odpowiedz mi, bom ślepy
nie widzę drogi przede mną.
Niech chociaż głos Twój usłyszę
bym znał kierunek swego marszu....

Kocham...

W środku mnie dalej wszystko wiruje,
zamykam oczy i widzę Twe usta,
serce jak młot drogowy pulsuje,
na nogach z trudem udaje się ustać.
Twe usta tak blisko moich się śmiały,
twarz tuż przy mojej, gdy trzęsło tramwajem,
Oczka wszystko dać by mi chciały,
język przeciwnie- swym starym zwyczajem.
A ja choć chciałbym, niczego nie biorę.
Zaczekam, aż On mi powie, że mogę
aż w końcu dotknie dwie dusze chore
by mogły wejść razem na Jego drogę.

Przed zaśnięciem...

Chcę znowu oczy swe zamknąć
dać się ponieść w majaków krainę
chcę znowu gdzieś tam daleko stanąć
spojrzeć na Ciebie - na swoją dziewczynę
przeszłość czy przyszłość, a może teraz
wizje czy tylko, słodkie wspomnienia
rodzić się przyjdzie, czy przyszło umierać
chwili, gdy spełnić się mają marzenia...

Empatia

Empatia

Nie patrz - dotknij , poczuj,
nie ma sensu wytężać oczu.
Bo jak dostrzec niewidzialne?
Powiem Ci, choć to tak banalne,
i może się zdarzyć, że Cię to zaskoczy
daj mi swą dłoń... teraz zamknij oczy,
umieszczę ją w swoich,
spokojnie.., powoli.

...

Dłoń mi podając, ślesz uśmiech uroczy,
Gdy ją ujmuję, zamykasz oczy,
by stracić z oczu świat na chwil kilka
i dostrzec uczucia w kolorach motylka
nie ma tu czerni, jest mnóstwo zieleni,
malutkie liście wśród świetlnych promieni
tańczące w niemym rytmie muzyki,
zechcesz posłuchać, skoro już widzisz?

Bezsens

Bezsens

Niczym może piór,
spadających z nieba,
Biały, delikatny, bezkres.

jak jeden wiór,
gdy lasu trzeba,
by wypełnić puste miejsce....

Rozmyślania...

Myśli co rusz pędzą do Boga,
staram się dostrzec go na swych drogach,
pokonać grzech, zostawić nałogi
nawrócić się, paść pod Jego nogi...

Codziennie proszę by On mnie zmieniał -
co da to wszystko, gdy serce z kamienia?
gry choć myśli biegną wciąż w Jego stronę
za chwilę upadam i w grzechu znów tonę?

Proś, staraj się mówią - zobaczysz efekty.
czy można dokonać autokorekty?
Na cóż by była Boża ofiara,
jeśli po prostu wystarczy się starać?

Więc modlę się, proszę, i błagam,
by On ogarnął ten cały bałagan
by w końcu położył na mnie swe ręce
i włożył do środka mięsiste serce

By stare w końcu uległo skruszeniu,
bym chałę mógł oddać Jego imieniu.
Czcić imię Boże z radością, pokorą.
by serce, nie myśl było wiary podporą...

Zeby nie uciekło -Plama


Papuga



Plama na honorze

Żeby nie uciekło...

" Rozmowa o wolności"



Panna Anna wersja full color

Listy

Tu, gdzie piszę o tajnikach umysłu
i serca mego sekrety wylewam,
cytatu słowa ubieram w cudzysłów,
Myśl każdą doglądam, kiedy dojrzewa.
Przyglądam się jej, jak rodzi się nagle,
potem jak rośnie, obrasta w tematy,
jakoby fregata rozwija żagle,
by przewędrować w odległe światy.
Światy głów bliskich i obcych zupełnie,
krainy dzikie i niezbadane.
W zamian ja także odbieram codziennie
słów egzotyczną karawanę.

poniedziałek, 21 września 2009

Modlitwa...

Ty, który uczysz miłości,
którego rada cenniejsza od złota,
spotkajmy się proszę na osobności,
bym mógł Ci powiedzieć o swoich kłopotach.
Ty, który znasz mnie i moje problemy,
znasz moje myśli, serce zbadałeś
racz mnie wysłuchać, lecz zanim zaczniemy
chcę podziękować, że na mnie spojrzałeś.
Dzięki Ci składam mój Królu, mój Zbawco,
Pocieszycielu we wszelkiej niedoli.
Tyś mej radości i szczęścia jest sprawcą,
Lekarzem, kiedy me serce boli.
U stóp Twoich ziemia, niebo Twym tronem,
moc, chwała, cześć należą do Ciebie.
Pod Tobą wszystko zostało złożone
tak tu na ziemi, jak i tam, w niebie.
Aniołów miriady u Twego boku,
każdy gotowy na Twoje skinienie
przemierzyć miliony anielskich kroków,
by spełnić jedno Twoje życzenie.
Potrzeba mi Ciebie, Twych słów, Twego głosu,
Twojej miłości, ciepłego spojrzenia...
W Twej woli pragnę odnaleźć sposób,
by świecić jak gwiazda - wyjść wreszcie z cienia.

piątek, 18 września 2009

Bo życie ma sens

Tak blisko,

by móc się przytulić,
poczuć Twój zapach,
głaskać po głowie...
Tak byśmy czuli,
kiedy stykają się
nasze dłonie...
Bym drżeć mógł, gdy policzek
przytykam do Ciebie,
i dni liczę,
kiedy Ty zadrżysz?
Nie wiem...

wtorek, 15 września 2009

Lewitacja


Dzień niczym oaza na pustyni.
w chmarze fatamorgan -
ta jedyna,
tak blisko...

niedziela, 6 września 2009

Zela















O Tobie i dla Ciebie.

Myśli przelane na papier,
tak to widzę, tak pojmuję
ołówkiem drapiącym o papier
wyrażam to, co czuję..
Podoba mi się "Ż",
bo jest miękkie i faluje
początkowo w rozproszeniu, by w końcu jednak zebrać się do kupy i rozkwitnąć. chwię potem jednoczy się z "e".
krótkim i drapieżnym, powiedziałbym ostrym, ale to nic w porównaniu z "L".
To dopiero coś. "L" ma koLec, tak duży, jak rany które zadaje. Czy to przeze mnie? Pytam się czy to moja sprawka, że potrzebujesz takich narzędzi... "a" powstało przypadkiem, choć było tam pierwsze. Nie kolec wieńczy naszą znajomość. "A" jest źródłem i nie przestanie zalewać mnie Tobą...

Start

1,2,3...